Home / 2015 / Styczeń

Monthly Archives: Styczeń 2015

Kasa Na Pierdoły, czyli oszczędzanie jak w przedszkolu

Kiedyś paliłem papierosy. Paliłem dużo. Najwięcej w okresie pracy za barem, kiedy w lokalach jeszcze można było bezkarnie zajarać. Właściwie ‚paliłem dużo’ to niezbyt trafne określenie. ‚Kupowałem dużo’ jest bardziej na miejscu. Dziennie (i nocnie) schodziły mi czasem dwie paczki. Rzadko zdarzało się jednak, żeby udało mi się dokończyć zaczętego papierosa. Zawsze zdarzał się jakiś gość który czegoś chciał, zamawiał, …

Read More »

Po weekendzie

Weekend, weekend i po weekendzie. W zasadzie połowie weekendu. Może dwie trzecie. Kiedy pracuje się w sobotę, czasu na cokolwiek jest mniej niż zwykle, nie można na przykład wyjść na piwo w piątek, żeby w sobotę rano być gotowym zwartym i w ogóle pachnącym jak świeża sałatka z ogórków i awokado. Później sobota, po południu jestem w domu. Długa kąpiel, …

Read More »

Poranny numerek #70

Dzień dobry! Witam w piątek, piąteczek, piatunio, mamy 16 dzień stycznia, a pogodę niczym w marcu.        

Read More »

CH(F)ytry dwa razy traci

Frank szwajcarski podskoczył. Susa dał. Nura, tylko do góry. Tak naprawdę można było przewidzieć, że rząd Szwajcarii w końcu postanowi ‚odkleić’ go od waluty unii. I co? I teraz zawodzenie, płacz i zgrzytanie zębów. Nie może zawsze być pięknie. Zwłaszcza, że nie przewidzisz co stanie się w ciągu dziesięciu czy nawet trzydziestu lat. Od dawna powtarzam już, że jeśli mieszkam …

Read More »

Zdradzony

Za każdym razem zaczyna się podobnie – telefon, spotkanie gdzieś w mieście, knajpa. Chłopcy w miasto idą. Tematów do rozmów jest mnóstwo. Piwko, szocik, piwko, szocik, piwko, szocik. Szocik, szocik, szocik, szocik, iiiii…..  Nagle ni stąd ni zowąd budzę się rano, próbując dociec rozwiązania tajemnicy jak, skąd i dlaczego. Gdzieś tam pod kopułą furgocze na szpuli końcówka zerwanego filmu. Staram …

Read More »

Noworoczne mniej więcej.

Doszedłem już niemal całkiem do siebie po noworocznych celebracjach, wątroba na szczęście daje radę, więc nie jestem jeszcze taki stary jak mi się zdawało. Kiedy już ogarnąłem rzeczywistość w znacznym stopniu, usiadłem na kanapę i podrapałem w głowę. Może by tym razem coś postanowić, skoro wszyscy już postanowili? Podsumować skoro podsumowali? Postanawiam więc. Jakiś tydzień po czasie. Mniej więcej. 1 …

Read More »