Home / 2017 / Styczeń

Monthly Archives: Styczeń 2017

lie

Dobrze się kłamie….

No to jak to z wami jest? Kłamiecie? Mijacie się z prawdą, a może macie jakieś bezwstydne sekrety, których nie ujawnicie za żadne skarby nawet żonie/mężowi, partnerowi/partnerce? A może jesteście zupełnie szczerzy wobec siebie i z czystym sumieniem możecie oddać telefon/laptop z hasłem tej drugiej osobie? Na taki pomysł wpadli bohaterowie filmu „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie” – genialnej …

Read More »
dsc_0149.jpg

Zygmunt Miłoszewski – Domofon

„Domofon” to nie jest lektura ambitna. Autor nie dostanie raczej Nobla czy innej prestiżowej nagrody – przynajmniej nie za tę książkę. Trudno z resztą peany piać nad horrorem.. Czy tam thrillerem z paranormalnym tłem. Cała fabuła nie jest też jakoś wyjątkowa. Na uwagę natomiast zasługuje sposób jej podania. Cała historia osadzona jest w polskich do granic bólu realiach, które zna prawie …

Read More »
dsc_0146.jpg

Wilcze morze – idealna książka do poduszki.

Choroba to całkiem niezła okazja do nadrobienia zaległości czytelniczych, oczywiście po pokonaniu bólu zatok i podwyższonej temperatury, bo z tymi towarzyszami to mógłbym co najwyżej czytać w swoich myślach, choć i to niekoniecznie. Ale bezczynne leżenie jest chyba gorsze niż sam fakt choroby, więc po zebraniu się do kupy postanowiłem dokończyć „Wilcze morze”. To druga, po „Skarbie Attyli” część sagi …

Read More »
wp-image-1476218632jpg.jpg

Mróz w Bieszczadach

O wyprawie w Bieszczady myślałem już od dawna. tak gdzieś od około dwóch lat, kiedy byłem po raz pierwszy i urzekł mnie spokój który tam panuje. Bardziej myślałem o tym w kategoriach wyjazd samotnie latem lub pierdolnięcie tym wszystkim i wyjechaniu na zawsze… No ale… Tak się wydarzyło, że znalazłem się tam zimą. Dość srogą, bo w najzimniejszy weekend roku …

Read More »
wp-image-1379184802jpg.jpg

Poranny numerek #78

     

Read More »
eiskristalle-422532_640

Poranny Numerek #77

           

Read More »
dsc_0490

Maroko – wycieczka na pustynię

Jak obiecali, tak zrobili, choć miałem pewne obawy. Kolega Rasheeda jednak odebrał nas w Erfoud i zawiózł do hotelu gdzieś pośrodku niczego. Tam zostawiliśmy bagaże, ogarnęliśmy się trochę po całonocnym obcowaniu z miejscowym kolorytem i pokornie czekaliśmy na podstawienie dromaderów co nas miały na tę pustynię zawieźć.     Późnym popołudniem wyruszyliśmy zabierając tylko najpotrzebniejsze przez dwa dni rzeczy – …

Read More »