Home / W życiu (page 5)

W życiu

Wstyd

Odkąd zacząłem sezon rowerowy, powszechnie gardzę środkami transportu publicznego. Z różnych powodów. Bo ciasno, bo wraz z wyższą temperaturą pasażerowie bardziej się pocą, bo to bezsensowny wydatek, bo można trochę potrenować kondycję, a przy okazji pooglądać miasto nie zza szyby. Bo w tramwajach i autobusach zdarzają się sytuacje, które doprowadzają mnie do szału, a jednocześnie obnażają małość. Sytuacje takie jak: …

Read More »

Bez mięsa #1 – caponata

„Ja w swoim życiu przeczytałem dwie książki które znacząco wpłynęły na moje życie. Jedną z nich był „Ojciec chrzestny”. ” Ja przeczytałem trochę więcej niż dwie takie książki, choć „Ojciec chrzestny” był jedną z tych, które wpłynęły na mnie najbardziej. Zapoczątkował okres fascynacji mafią i włoską kuchnią.  O ile przestępczych aspektów lektur nie wprowadzałem w życie, to kulinarną sztukę kraju …

Read More »

Ale jak to bez mięsa??

Jem mięso bo lubię, bo białko, bo człowiek to istota wszystkożerna z przewagą drapieżnika. Nie wyobrażam sobie życia bez krwistego steka, pysznego hamburgera czy karkówki z grilla. No bo niby jak to tak? Jednocześnie świadom jestem, że są ludzie którzy w ogóle, nigdy i za nic w świecie nie tkną żadnego rodzaju mięsa. Ba! Weganie to nawet jajek, czy sera …

Read More »

Broń się dziewczyno.

W weekendowe wieczory  zazwyczaj nadchodzi taka pora, że niektóre  samce zaczynają prężyć torsy i chodzić w kółko niczym koguty po podwórku z nadzieją, że zostaną zauważeni przez jakąś osamotnioną kurkę, na którą będą mogli jeszcze tego wieczoru wleźć, podreptać i odejść w swoja stronę. Ewentualnie natkną się na drugiego naprężonego samca szukającego (lub nie) mocnych wrażeń i rozładują napięcie wytworzone …

Read More »

Taksówkarz

Wracałem wczoraj do domu tramwajem, za oknem aura raczej późnolistopadowa. Kiedy przyszło do przesiadki, okazało się że najbliższy tramwaj mam za kilkanaście minut. Postanowiłem wezwać taksówkę, bo śnieg z deszczem padał coraz mocniej, a nastrój lawinowo się pogarszał. Czekałem sześć minut zamiast czterech, cały mokry wsiadłem do samochodu, który ani nowy, ani pachnący nie był. Podałem „hasło”, choć w umówionym …

Read More »

(Nie) O blogerkach modowych.

Kurcze, ale się jaram. Prowadzę bloga, może i niewiele ludzi mnie czyta, ale jest potencjał. W końcu odnalazłem swoje powołanie, i wiem, że będę na tym robił ogromny hajs. Zostanę blogerką modową. Ostatnio wypłynęły (zupełnie jakby nigdy nie były znane wcześniej) zarobki blogerek modowych i aż sobie usiadłem kiedy to zobaczyłem. Później pani na Onecie napisała, że: „Pisać nie umieją. Kiedy …

Read More »

Radio, wybory i galopująca frustracja.

Tym razem nie pójdę głosować. Ani w jednych ani w drugich wyborach. Nie dlatego, że straciłem wiarę i nadzieję na lepsze. Wręcz przeciwnie, nie chcę tej nadziei dać w sobie zabić. Dziś z rana słuchałem radia – wiadomości i takie tam poranne pierdoły, które zwykle puszczam mimo uszu – byle coś w tle mówiło. Dziś słuchałem treści. No i szlag …

Read More »

Breżniew – ty geju

Właśnie przeczytałem, że Ruch Narodowy w Łodzi wystosował list w sprawie billboardu na którym Breżniew całuje Gierka. Albo na odwrót. W każdym razie to dość popularne, historyczne zdjęcie. Nie żeby list dotyczył promowania komunizmu, czy nostalgii za tym okresem. Nic bardziej mylnego. W świadomości tych ludzi, dwóch całujących się panów w średnim wieku sieje w mieście zgorszenie i promuje homoseksualizm. …

Read More »

Weekend w Pradze

Praga? Drogo, tłoczno, kiepskie drogi. Czesi  nas nienawidzą, mandaty wysokie, nikt nie mówi po angielsku. Syf, brud, mnóstwo bezdomnych pijaków i w ogóle masakra. No to pojechałem, żeby sprawdzić wszelkie „nie” z jakimi się spotkałem na temat tego miasta. Tak jak przypuszczałem – byłem bardzo rozczarowany. Opiniami, nie miastem. Zacznijmy jednak od początku. Drogi Fakt, po przejeździe czeską autostradą tam …

Read More »

Melanż jest jak koń

Melanż jest jak koń – czasem poniesie. Później Ty musisz ponieść tego konsekwencje. Tutaj mały kacowy przepis na małe kacowe co nieco, żeby poczuć się troszkę lepiej. Mam kaca więc nie mówię całymi myślami, tylko tymi resztkami które strzepuję z zakończeń komórek nerwowych. Brzmi to gorzej niż smakuje – indżoj.  

Read More »