Home / Knajpy / Śniadanko w kolanko

Śniadanko w kolanko

Nareszcie wiosna. Aż chce się żyć. Było już? Możliwe, nic nie poradzę że tak jest. Chce się żyć, chce się z domu wyjść, chce się działać, przemieszczać, chłonąć tą atmosferę wszystkimi możliwymi zmysłami. Dziś wyszedłem z domu wcześnie, przed ósmą, co jak na sobotę jest dość osobliwą porą – przynajmniej w moim przypadku. Postanowiłem wybrać się na śniadanie, a że z rana nie lubię eksperymentować, wybrałem miejsce które doskonale znam i lubię.

kolanko

Knajpka mieści się na krakowskim Kazimierzu, przy ul. Józefa 17. Nie ma tu wielkich neonów, ogromnych witryn czy naganiaczy z ulotkami. Po pierwsze nie trzeba, po drugie – psuło by to tylko klimat. Pierwsza sala z barem jest niewielka, mieści się tam kilka stolików, a w porze śniadaniowej jeden stolik i szwedzki stół. Dalej przeszklona jasna sala  z widokiem na ogródek /patio, a na końcu obszerna sala w której panuje przyjemny półmrok. Lokal jest przyjazny zwierzętom, dzieciom, rowerzystom, i w ogóle jest przyjazny. Jedzenie jest pyszne – można zjeść tu różnego rodzaju naleśniki, nie tylko na słodko, lunch, a także…

Śniadania

Wybrałem się więc rano do kolanka w celu spożycia solidnego posiłku. Śniadanie w lokalu jest w formie bufetu – płacisz raz, jesz ile chcesz. Bufetowe śniadania, dotychczas dostępne głównie w hotelach, przenoszą się coraz częściej do zwykłych lokali, co cieszy mnie niezmiernie. Zazwyczaj nie jadam śniadań, ewentualnie coś na szybko, prawie na stojąco. Jestem zwolennikiem solidnych posiłków, więc jeśli decyduję się na śniadanie „z prawdziwego zdarzenia”, niezależnie czy sam robię, czy jem gdzieś na mieście – z reguły jest ono jedynym posiłkiem dnia. Bufet w kolanku różni się odrobinę od tych z którymi spotkałem się do tej pory. Poza stałymi punktami programu każdego chyba bufetu (parówki, jajecznica, sery wędliny, dżemy), trafiamy tutaj na różne kulinarne perełki. Polecam tarty, których rodzaje zmieniają się właściwie cały czas, mnie najbardziej przypadły do gustu pieczarkowo – paprykowa, oraz taka ze szpinakiem i serem pleśniowym. Oprócz tego różnego rodzaju sałatki, pasty, pasztety, czyli wszystko co tygryski lubią najbardziej. Wegetariańskie tygryski też znajdą tu coś dla siebie. Na deser gorąco polecam tort bezowy (jeśli jest, bo po pierwsze – nie zawsze się pojawia, po drugie jeśli się pojawia, to dość szybko znika).

Byłem pierwszym gościem lokalu, wszedłem dosłownie w momencie otwarcia. Z zadowoleniem zauważyłęm że ogródek/patio jest już otwarty, można więc zjeść na świeżym powiietrzu.Na pierwszy rzut zjadłem kilka pyszności z oferowanego menu, później dołożyłem jeszcze kilka, zamawiając przy tym sok. Zostało mi jeszcze trochę jedzenia i sporo czasu, więc wyjąłem czytnik kindle z zamiarem poczytania. Włączyłem, przerzuciłem na następną stronę i pierwsze zdanie skłoniło mnie do napisania tego tekstu.

gdzielaptop

Podsumowując, z czystym sumieniem polecam kolanko nr 6, zarówno na śniadania jak i na inną porę dnia czy wieczora. Śniadania są od 8 do 12, jeśli jednak decydujecie się na nie w weekend, dobrze trochę wcześniej wstać, bo między 10 a 11 potrafi się zrobić tłoczno. Kiedy jest ciepło, fantastycznym pomysłem jest spotkanie ze znajomymi przy niedzielnym spotkaniu i wspominanie, lub jak kto woli – kontynuowanie sobotnich wojaży.

ogródek

W kolanku działa również Magazyn Kultury – miejsce wystaw, koncertów, projekcji filmowych, slamów poetyckich i innych imprez mniej lub bardziej cyklicznych. Ale Magazyn Kultury to temat na zupełnie inną historię.

Moja ocena : 9/10

Kolanko nr 6
Kraków, ul. Józefa 17
FB:  https://www.facebook.com/kolanko.numer.szesc?fref=ts