Home / W głowie / Przedwiośnie

Przedwiośnie

Wtorek. Dzień chyba jeszcze gorszy niż poniedziałek. Za oknami pełzające przedwiośnie, od dziś ma zacząć padać deszcz. Dobrze – to znak, że temperatura jest coraz wyższa i kto wie, może wiosna przyjdzie o czasie.

Jeszcze świeci słońce, w powietrzu czuć wiosenny wiatr, gdzieś tam, w jedynym drzewie przy ulicy słyszę głos ptaka co to zawsze zwiastuje wiosnę. Przynajmniej tak mi się zdaje. Że wiosnę, nie że słyszę. Dzień się robi coraz dłuższy i jaśniejszy. Może wkrótce będzie lepiej. Wokół tyle się dzieje. Zbliżające się wybory prezydenckie i polityczne przepychanki napawają mnie obrzydzeniem. Wojna na Ukrainie też już jakby przestała na mnie działać. Oscary rozdane – z jednej strony fala zachwytu nad polskim sukcesem, z drugiej hejt, że żydostwo dobrze się sprzedaje. Z trzeciej, fala mdłości która mnie zalewa kiedy to wszystko czytam.

Tymczasem mam ochotę wyjść. Z pracy, z życia, z siebie. Usiąść przy stole szachowym nad Wisłą, zapalić papierosa i nadzorować, czy płynie we właściwym kierunku.

A to dziwne, bo od kilku lat nie palę.