Home / W życiu / Maroko – wycieczka na pustynię

Maroko – wycieczka na pustynię

Jak obiecali, tak zrobili, choć miałem pewne obawy. Kolega Rasheeda jednak odebrał nas w Erfoud i zawiózł do hotelu gdzieś pośrodku niczego. Tam zostawiliśmy bagaże, ogarnęliśmy się trochę po całonocnym obcowaniu z miejscowym kolorytem i pokornie czekaliśmy na podstawienie dromaderów co nas miały na tę pustynię zawieźć.

 

img_3343

 

Późnym popołudniem wyruszyliśmy zabierając tylko najpotrzebniejsze przez dwa dni rzeczy – jakąś bluzę, alkohol do dezynfekcji układu pokarmowego po posiłkach, śpiwory. Już po kilku kilometrach straciliśmy z oczu ludzkie zabudowania, a wokół był tylko piasek i cisza – nie wliczając w to stąpania dromaderów i pytań przewodnika w stylu „Good?”. Dojechaliśmy do obozu ciemną nocą. Kiedy podziwialiśmy niebo po horyzont pełne gwiazd, Aziz (przewodnik) ugotował nam na kolację jakiś specjał berberskiej kuchni. W zasadzie nieistotne było co, tylko jak i gdzie. Zjeść z żoną kolację przy świecach na pustyni pod niebem pełnym gwiazd – to nie zdarza się codziennie.

 

img_3346

 

 

20161017_205725

 

img_3446

Następnego dnia, tuż po śniadaniu wybraliśmy się wgłąb pustyni, do małej oazy, gdzie po prostu oddawaliśmy się błogiemu lenistwu, dromadery nam się gdzieś zgubiły, a Aziz poszedł szukać zasięgu w komórce. Wszystko skończyło się jednak dobrze, dromadery się znalazły, zasięg o dziwo też, więc na noc wróciliśmy do obozu, gdzie do naszej trójki dołączyła jeszcze jedna para z przewodnikiem. Wieczór minął na śpiewach, rozmowach i podziwianiu w milczeniu gwieździstego nieba. Zachody słońca nam jakoś umknęły, natomiast wschód słońca na pustyni to coś nadzwyczajnego.

 

img_3428

 

img_3430

 

dsc_0490

 

Nazajutrz wróciliśmy do hotelu, wzięliśmy prysznic i po zjedzeniu czegoś ruszyliśmy w dalszą drogę – na wschód w kierunku oceanu – choć nie tak od razu.

 

Ale ale… Największym plusem na pustyni był fakt, że byliśmy tam we dwójkotrójkę z przewodnikiem, później czwórkoszóstkę, nie jak karawany które widzieliśmy liczące po 30 i więcej osób…..

 

Koszty:

100DH – transport z Erfoud do hotelu (grand taxi – mercedesem beczką przez pustynię – polecam)

1000DH – pozostały koszt wycieczki