Home / Kultuzrywka / Rolowanie blanta na backstage’u…

Rolowanie blanta na backstage’u…

…Jakaś soda jakiś juice.

 Zdjęcie

Wszelkie gromy spadające na nowe „dzieło” Nataszy Urbańskiej skłoniło mnie do pewnych przemyśleń.   Może nie jest to takie bez sensu jak się wydaje? Postanowiłem zatem zinterpretować ten utwór po swojemu. Kto nie słyszał, zachęcam. Na YT jest, wystarczy wpisać „rolowanie” i wyskoczy. Zacznę może od tekstu, który nie jest autorstwa wykonawczyni. Autorką jest Zofia Kondracka

„Rolowanie”

 Wielki mi big deal

After czy before

Podniósł mi się flow

Face demolation

Weź mnie na dancefloor

Zrobię ci hardcore

Tamten to asshole

Zero temptation

Come on

Mam lajki na fejsie

W realu gubię się

Jestem królową z bajki

Grandmatka truje mnie

Dziany że ho ho

Oldschoolowy Joe

O co kaman no

Nie rób tragetion

Dziany że ho ho

Oldschoolowy Joe 

O co kaman no

Nie rób tragetion

Chcę zresetować się

Chcę eksajtować się

Jestem królową z bajki

Grandmatka truje mnie 

Rolowanie blanta

Na backstage’u

Jakaś soda jakiś juice

Interpretacji tego utworu próbowano dokonać wiele razy, wiele osób się za to brało. Polecam sobie przejrzeć/posłuchać ze szczególnym zwróceniem uwagi na to kto tych interpretacji dokonuje.

 Nigdy nie byłem dobry w analizowaniu wierszy i innych utworów, więc podeprę się poradnikiem dla licealistów :

 

1. Tytuł, czyli co poradnik poleca zrobić na początek.

 

Rolowanie – słowo występujące w utworze w kontekście skręcania jointa na bekstejdżu. Tytuł przed zapoznaniem się z treścią utworu nie mówi zbyt wiele, może być dla odbiorcy mylący. Mylący może być też po zapoznaniu się z utworem, ponieważ nie wszyscy muszą wiedzieć co oznacza zwrot „rolowanie blanta” ale o tym już za chwilkę.

 

2. Trudne pojęcia w wierszu/Słowa klucze

 

Uff – tych jest tu całkiem sporo, zwłaszcza, jeśli nie jest się „nastolatkiem”, który wplata między słowa tyle łamanej angielszczyzny że można zwariować. Słownictwo użyte w utworze jest bełkotliwą mieszanką języka polskiego oraz nie do końca angielskiego. Czytając/słuchając możemy zauważyć, że podmiot liryczny używa słów angielskich na siłę wręcz wymyślając nowe, w charakterystyczny slangowy sposób.  Na tej podstawie możemy wywnioskować sporo na temat podmiotu lirycznego.

 

3. Właściwa analiza wiersza. Czyli kto do kogo, o czym i dlaczego.

 

O czym jest wiersz ? Ano o najebanej jak szpadel młodej lasce z klubu (dorzuciła pewnie do tego co wypiła jeszcze parę piguł) która zwraca się do starszego, kasiastego faceta. Właściwie wszystko jej jedno która jest godzina, straciła poczucie czasu już dobrą chwilę temu („Wielki mi big deal After czy before”) . Bawiła się dobrze do tego stopnia że jej się tapeta na ryju całkiem rozpłynęła („face demolation”), no ale nawalona jest jak biszkopt więc się nachalnie łasi do obiektu swojego zainteresowania, jednocześnie zapewniając o najwyższym poziomie swoich umiejętności tanecznych, oraz tym, że poprzedni partner taneczny (?) zupełnie jej nie pociągał, i w ogóle był do dupy (Weź mnie na dancefloor / Zrobię ci hardcore / Tamten to asshole / Zero temptation ). W tym momencie wiersza upewniamy się, że podmiot liryczny stracił poczucie rzeczywistości, gdzie podkreśla że zupełnie nie radzi sobie z prawdziwym światem (za to na fejsbuku bryluje lajkami), według swojej zaburzonej oceny  jest „królową z bajki”. Gdzieś  w tak zwanym międzyczasie przejawia się motyw „grandmatki”, która „truje”. Myślę że chodzi po prostu o zaniepokojoną babcię wydzwaniającą z niepokoju za swoją wnuczką. Stąd odbiorca może wnioskować że podmiotem lirycznym jest osoba młoda. Następnie bliżej poznajemy drugą postać tej historii – bogatego (być może znanego ) starszego mężczyznę („Dziany że ho ho / Oldschoolowy Joe”). Człowiek ten najwyraźniej odrzucił zabiegi młodej kobiety, prawdopodobnie wykładając kawę na ławę że z najebanymi małolatami z rozmazaną tapetą nie gada. Młoda dama jednak wciąż naciska nie dając za wygraną ( O co kaman no / Nie rób tragetion ). W końcu dziewczynie udaje się przekonać faceta, i pomimo tego że wciąż wydzwania babcia, idzie z nim na bekstejdż, gdzie czeka ją nagroda w postaci jointa w towarzystwie starszego od siebie obiektu zainteresowań, i „światowe” życie aż do końca imprezy.

 

 

4. Podsumowanie. Czyli co ja o tym wszystkim sądzę

 

Brzmi jak całkiem udana parodia – prześmiewcza i groteskowa. Wiele takich obrazków widziałem. Naprute lasie na pierwszym roku studiów, ledwo się zerwały ze smyczy domu rodzinnego, nagabują starszych facetów na cokolwiek, byle tylko okazał odrobinę zainteresowania. A jeśli obiekt przy okazji jest znany (nie ważne już w jakiej dziedzinie) to bonus z takiej znajomości – jakieś +30 do lansu. Później słychać jak to jedna z drugą znają tego i tamtego, a prawda jest znacznie bardziej prozaiczna – najczęściej przysiadają się nawalone do stolika, i bełkoczą coś bez sensu udając obeznanie w jakimkolwiek temacie. Z reguły kończy się to spławieniem takiej larwy, chyba że jeszcze nie nastąpiło całkowite „face demolation”, a panna jest ładna, wtedy jest jak najbardziej brana pod uwagę przez „oldskulowego Joe” jednego czy drugiego.

 

Wracając do utworu – nie jest najgorszy. Niewyraźne, nie do końca zrozumiałe słowa razem z psychodeliczną muzyką idealnie wpasowują się w żałosny obraz nastukanej małolaty, która bełkocząc stara się oczarować w klubie kogoś kto na nią nawet nie chce spojrzeć. Przypomina mi się ile już takich dziewczyn w życiu widziałem – całkowity upadek godności, wywlekane z toalety przez koleżanki , zarzygane, rzygające, śpiące na stole, śpiące pod stołem. W ostatecznym akcie desperacji usiłujące oczarować barmana ( o tym też kiedyś będzie ), żeby się tylko czegoś jeszcze napić, żeby jeszcze bardziej się upodlić. Nie zrozumie utworu nikt, kto czegoś takiego wcześniej nie widział, lub nie był naprutą nastolatką w klubie.

 

 

A teraz jeszcze raz obejrzyj klip, posłuchaj tekstu i zastanów się co robi (lub mogłaby robić) w klubach Twoja córka.

 


  • Hantel

    Ten „utwór” jest tak beznadziejnie głupi wg mnie, że wszelka próba interpretacji tych wypocin może skończyć się ciężkim porażeniem mózgowym.

    • Według mnie też mądry nie jest. Zapewniam, że nie mam porażenia….

  • Raven (tak ta sama;) )

    a propos upodleń itp. musiałabym się nieźle upodlić, coby dać radę tej wesołej „stfórczości” wysłuchać do końca… Ale Wojtass blog dodany do ulubionych www 🙂 pozdr

  • Qrak

    Uff… w końcu ktoś napisał „co artysta miał na myśli”, a nie znęcał się nad kawałkiem…
    Posłuchajcie jak „mówią” ludzie w „knajpie” (może i WY!!!), a potem stwierdzicie, że to prawie wierny zapis. Oczywiście żadna z Was się nigdy nie upodliła, a te umywalki od spodu to inne…..